Na zimę kominek

Luty 1, 2011 Dodaj komentarz

Za oknem śnieg, a więc nastrój idealny do rozmyślań nad kominkami.

Na początek kilka porad dotyczących wyboru. Kominek czy biokominek? Obie opcje mają swoje wady i zalety, ale tradycyjny wkład kominkowy ma więcej ograniczeń. Odradzamy kominki elektryczne, które odchodzą już do lamusa, nie dają ani ciepła, a ogień wygląda bardzo sztucznie.

Kominek na drewno, węgiel bądź paliwo wymaga przede wszystkim odprowadzenia spalin, a więc komina- także większość bloków i apartamentowców zdecydowanie nie jest do tego przystosowanych.

Posiada też ograniczenia jeśli chodzi o zabudowę- zdarza się, że może ją okopcić, przybrudzić ściany bądź sufit.

Wymaga sporo miejsca- niezbędne są izolacje, pustki powietrzne oddzielające wkład od ścian, przed kominkiem warto wyłożyć podłogę płytkami, kamieniem, bądź innym niełatwopalnym materiałem.

Należy również pomyśleć o miejscu napowietrzania, czyli szczelinie bądź kratce w obudowie, przez którą będzie dostawało się do środka powietrze umożliwiające proces spalania.

Zasadniczo w salonie nie powinno się przechowywać drewna przeznaczonego do palenia- na półkach, jeżeli ktoś potrzebuje takiego efektu, ułóżmy szczapy odpowiednio wysuszone i zabezpieczone przed pleśnią. Często bowiem zdarza się, że przyniesiemy wraz z drewnem grzyb, pleśń lub szkodniki/ owady. Dlatego polana powinny być składowane w piwnicy, garażu, lub jakiejś przybudówce.

Natomiast nic nie zastąpi podstawowej korzyści „prawdziwego” kominka- ciepła. Nie tylko skutecznie ogrzeje pomieszczenie, ale również zapewni atmosferę.

Mieszkańcy bloków mają jednak bardzo atrakcyjną alternatywę w postaci biokominków. Spalamy w nich odpowiednie dla producenta biopaliwo (można nawet dodać olejki zapachowe). Biokominek nie wymaga żadnej formy wentylacji, specjalnych podłączeń, obudowy. Może być za szybą, jak i zupełnie bez osłony. Wbudowany w mebel oraz tradycyjnie- kamieniem. Może  przyjąć kosmiczny kształt oraz zupełnie tradycyjny.

Jeśli chodzi o kompozycję tak na prawdę należy przestrzegać kilku podstawowych zasad:

1. Nigdy nie stawiać kominka nad/ pod/ obok telewizora. Te dwa elementy wyposażenia wnętrza to najczęściej popełniany błąd. Niepotrzebnie stanowią dla siebie nawzajem konkurencję- szczególnie kiedy oba działają w jednym czasie. Nie wiadomo wtedy gdzie kierować wzrok.

2. Możliwie prosto obudować palenisko. Sam płomień jest już ozdobą wnętrza, nie ma sensu odwracać od niego uwagi niesamowitymi kompozycjami.

3. Dopasować rozmiary wkładu i obudowy do proporcji wnętrza. Zbyt mały kominek wygląda śmiesznie i „ginie” w pokoju. Zbyt duży niepotrzebnie go przytłacza i zabiera cenną przestrzeń.

4. Chowajmy elementy techniczne- rury, wszelkie kratki, wyloty- można to ładnie skomponować, a obudowane zminimalizują ewentualne brudzenie. Jedynym wyjątkiem są wnętrza loftowe, gdzie wszelka instalacja stanowi ozdobę.

5. Pamiętajmy, że kominek powinien stanowić centrum domu, gdzie się zbiera cała rodzina (może niekoniecznie musi to być telewizor). Nie spychajmy go w kąt 😉

pomysły na małą łazienkę

Listopad 8, 2010 Dodaj komentarz

Jest kilka dobrych zasad na optyczne powiększenie klaustrofobicznego pomieszczenia, które w polskim budownictwie bywa nazywane łazienką ;).

Najważniejszą z nich jest oczywiście zastosowanie we wnętrzu jasnych barw. Jeśli decydujemy się na płytki ceramiczne (co nie zawsze jest koniecznością, szczególnie w wc, lub łazience gościnnej można bez problemu z nich zrezygnować), niech będą to płytki duże, jasne, z połyskiem. Małe kafelki sprawią, że gęsta sieć fug zmniejsza przestrzeń. Jeżeli wchodzi w grę faktura, powinna być delikatna, w miarę możliwości zrezygnujmy z dekorów, ewentualnie zminimalizujmy ich udział w wystroju.

 

Dobrym rozwiązaniem na ściany w małej łazience są duże tafle szkła klejone do ściany- mogą być z nadrukiem, mogą być w kolorze. Fototapeta pod szkłem stworzy iluzję otwartej przestrzeni.

Skoro mowa o szkle- jeden z najważniejszych elementów zwiększających optycznie kubaturę to lustra. Proste, wklejone między płytki, o możliwie dużej płaszczyźnie. Czasem można pozwolić sobie na lustro zajmujące całą ścianę.

Urządzenia ceramiczne powinny być geometryczne, stawiane na podwieszanych szafkach. Duża, pełna zabudowa zajmuje sporo miejsca. Jeżeli walczymy o każdy użytkowy centymetr- możemy wykorzystać przestrzeń nad geberitem i zamontować tam szafki bądź półki.

Dobrze, jeśli prysznic możemy zostawić otwarty lub półotwarty. Wydzielmy go jedynie taflą szkła. Zamiast brodzików proponuję wyłożyć podłogę płytkami, przy zachowaniu minimalnego spadku. Jeżeli decydujemy się na szklaną zabudowę prysznica- powinna ona być maksymalnie przejrzysta i mieć jak najmniej ramek oraz podziałów.

Ważny jest wygodny system chowania rzeczy- najlepiej wszystkie kosmetyki mieć schowane, małym przestrzeniom bardzo nie służy bałagan- powinny być sterylnie uporządkowane.

No i oświetlenie- maksymalnie proste, najlepiej schowane w suficie podwieszanym halogeny. Żarówki powinny mieć wysoką moc, aby łazienka była jasna.

pokój dziecka

Listopad 2, 2010 Dodaj komentarz

Urządzenie pokoju dziecka jest chyba jednym z najbardziej kłopotliwych wyzwań podczas remontu.

Powinno być wesoło, kolorowo, przyjaźnie, ale jednocześnie niełatwo uniknąć kiczu. A przecież dobry gust powinno się kształtować od najmłodszych lat. Jak wybrnąć z różu, samochodzików, marynistycznych akcentów, pajacyków, kubusia puchatka?

Można przecież zachować wszystkie te elementy nieodłącznie związane z dziecięcymi preferencjami estetycznymi i nie zmienić wnętrza w istne horror vacui.

Pokój niemowlaka powinien być jasny. Idealne będzie biel, do tego pastelowy akcent w postaci ściany lub mebla. Nie przesadzajmy z tapetami w gumisie, wystarczy szablon lub obrazek. W pomieszczeniu, gdzie przebywa bardzo małe dziecko, już w czasie przeprowadzki dobrze jest pomyśleć o dodatkowym kameralnym źródle światła. Może to być kinkiet, lampka nocna, lub podświetlana liniowo zabudowa.

Zazwyczaj pokoje dziecięce są siedliskiem bałaganu, więc ograniczmy dodatki do minimum, aby nie wprowadzać jeszcze większego chaosu.

Pokój przedszkolaka powinien mieć jak najwięcej elementów przechowywania. Wygodnych głębokich szuflad, koszy na zabawki. Zostawmy otwarte półki na później, i tak nie będzie na nich panował porządek. Najlepiej zaopatrzyć się w meble typu skrzynie i komody- wszystkie zabawki można „posprzątać”  bez mozolnego układania ich w szeregu.

Z ozdób idealnie sprawdzą się fototapety lub naklejane szablony. Są również specjalne tapety, przeznaczone do rysowania, zmywalne lub takie, które działają na zasadzie czarnej tablicy szkolnej. Przy pokojach dzielonych przez rodzeństwo mamy ogromny wybór łóżek dzielonych, składanych, piętrowych, z podestami. Dobrze jeśli zawierają pojemną skrzynię.

Półki i regały to już elementy dla dziecka w wieku szkolnym i nastolatka. Aby nie trzeba było wymieniać wyposażenia kiedy maluch dorasta, najlepiej zaopatrzyć się w neutralnym kolorze drewna, białym lub szarym. Takie tło będzie idealne, kiedy latorośl wyrzuci zabawki, zdejmie obrazki z bohaterami z bajek i zacznie wieszać na ścianach plakaty idoli.

Jeśli decydujemy się na meble w kolorze- lepiej żebyśmy trzymali się jednej, gór dwóch barw. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych pomieszczeń, gdzie łatwo o wrażenie chaosu.

W pokojach dzieci starszych dobrze sprawdza się design popartowski. Opływowe kształty, proste formy, gładkie fronty i wyraźna, kontrastowa kolorystyka.

Estetyka od kuchni

Październik 28, 2010 Dodaj komentarz

W nowym budownictwie obecnie najczęściej projektuje się kuchnie otwarte. Również przy generalnych remontach warto zdecydować się na połączenie tego pomieszczenia z salonem.

Przede wszystkim zyskujemy na przestrzeni. to rozwiązanie daje nam więcej możliwości atrakcyjnego ustawienia mebli i sprzętów. Po drugie- aspekt towarzyski. Już nie trzeba zamykać się w osobnym pomieszczeniu, aby przygotować posiłek. Robiąc obiad można jednocześnie oglądać tv, pilnować dzieci lub rozmawiać ze znajomymi, którzy wpadli.

Wiecznie spotykam się z argumentem poruszającym aspekt zapachów. Łatwo go zbić, bo w dzisiejszym zabieganym świecie raczej mało kto robi potrawy, które znamy z kuchni naszych matek (bigosy, nóżki i inne męczące powonienie dania). Jeżeli jednak właściciele są zapalonymi kucharzami, sprawę idealnie załatwi dobry wyciąg (te lepszych marek są wyjątkowo skuteczne), wentylacja (może być mechaniczna- wymuszana) oraz okna z opcją rozszczelnienia. Otwarta kuchnia jest „zdrowsza”  dla samego mieszkania, ponieważ wietrząc i stosując właściwą wentylację zapobiegamy powstawaniu pleśni, odkładaniu się wilgoci.

Aby takie otwarte na pokój dzienny pomieszczenie było eleganckie i schludne, jednocześnie nie gryzło się z wystrojem salonu, należy pamiętać o kilku tematach związanych z  wyglądem samej zabudowy.

1. Bryła i ciekawa kompozycja. Najlepiej aby podziały pozostały proste i przejrzyste. Sprzęty agd zdecydowanie zabudowane. Jeżeli lodówka musi być wolnostojąca (np. jest ograniczony wybór lodówek do zabudowy typu side by side. Jeśli już są, to zazwyczaj dosyć kosztowne), wybierzmy taką w kolorze srebrnym.

Im mniej drobiazgowych detali, typu uchwyty (najlepiej uchwyty frezowane, lub też fronty otwierane na docisk), tym łatwiej uzyskać wrażenie czystości i porządku w pomieszczeniu.


2. Materiały. Najlepiej użyć materiałów spójnych z wystrojem salonu. Zdecydowanie prym popularności wiodą mdf lakierowany oraz w okleinie naturalnej (czyli fornirze). Decydując się na tańsze laminaty dobrze jest pamiętać, że kuchnia ma nam służyć długie lata, a niestety powłoki laminowane są mało trwałe na wilgoć i uszkodzenia.

Bardzo nowocześnie wyglądają fronty stalowe. Pasują idealnie do wszelkiego rodzaju loftów, mieszkań artystów, zwolenników surowości i minimalizmu.

Jeżeli wybieramy fronty szklane koniecznie pamiętajmy, że istnieje możliwość kruszenia się materiału na brzegach. niestety grube ramki aluminiowe psują cały efekt, więc należy z takimi drzwiczkami obchodzić się bardzo delikatnie.

Zdecydowanie nie polecam szkła przezroczystego, lub półprzejrzystego. Chyba, że tylko w miejscu, w którym przechowujemy elegancką zastawę lub kieliszki (chociaż tzw. witrynki zdecydowanie wyszły z mody). Rzadko kto ma porządek w szafkach, same artykuły spożywcze też nie zdobią, więc lepiej niech drzwiczki zasłaniają to co znajduje się w środku.

Jeśli chodzi o blaty- mamy cały wachlarz do wyboru: od najdroższego corianu, przez kamień, tani konglomerat po nietrwałe laminaty. Tutaj powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie- jak często i jak „intensywnie” korzystamy z kuchni. O ile zarysowany front zawsze można łatwo wymienić, to wymiana blatu wiąże się z większym bałaganem.

3. Kolor. Dla miłośników klasyki- zawsze czerń, biel, forniry. Ładny połysk załatwi część odpowiedzialną za wywołanie piorunującego wrażenia. Dla pragnących rozwiązań oryginalnych- cała paleta kolorystyczna. Należy jednak pamiętać: mocne kolory dobrze wyglądają w połysku. Nie mieszajmy zbyt wielu odcieni na raz, szczególnie przy małym pomieszczeniu. Najbezpieczniejszą metodą na kolor we wnętrzu to zastosować mocny akcent na neutralnym tle. Stosujmy kolory płaszczyznami- czyli albo wyspa w kolorze, albo zabudowa wysoka, nie przecinajmy frontów modnymi w latach 90tych pasami. To optycznie zmniejsza kuchnię. Przede wszystkim dobierając kolor nie kierujmy się sezonową modą, tylko własnym gustem. Mocna barwa może szybko się znudzić.

4. Ciekawy detal, faktura. W nowoczesnych gładkich i jednolitych kuchniach liczy się przede wszystkim pomysł, który nie umniejsza użyteczności mebli. Zabudowa ma być funkcjonalna, jeśli więc chcemy zastosować oryginalne rozwiązanie, należy przemyśleć, czy nie utrudni ono codziennego funkcjonowania. Świetnym pomysłem jest różnicowanie faktury na frontach. Obecnie płyty mdf mogą występować w szerokiej gamie wypukłych wzorów- fale, pasy, nieregularne wzory. Połysk dodatkowo podkreśli efekt. Możemy również zadziałać ciekawym akcentem na kuchennej ścianie. Obecnie produkowane płytki również występują w tak ogromnej mnogości barw, kształtów, formatów, że od samej wizyty w salonie można dostać zawrotu głowy. Dobrym rozwiązaniem (i bardzo praktycznym) jest szkło nad blatem. Również może być piaskowane w wymyślony przez nas wzorek. Pod szkło można włożyć wielkoformatowe zdjęcie, lub tapetę. Obecnie na polskim rynku pojawiły się również firmy produkujące tapety, które nadają się do pomieszczeń o wyższym stopniu wilgotności. Ciekawe są też specjalne płyty- okładziny na ścianę, również stalowe. Cegła świetnie współgra z industrialnym wystrojem wnętrza. Można tez bawić się oświetleniem, jego barwą i natężeniem. Technologia LED proponuje setki rozwiązań w tej sferze.

Neo barok

Październik 5, 2010 Dodaj komentarz

 Zdecydowanie nie należymy do zwolenników tej mody, która trwa już od kilku lat. Jednocześnie nie zaprzeczam, że taki styl może również wyglądać interesująco.

Oto kilka porad dotyczących stylizacji wnętrza, aby wyglądało z klasą, a nie kiczowato.

Po pierwsze- w miarę możliwości używajmy oryginalnych elementów z epoki. Jeżeli podobają nam się krzesła ludwikowskie, niech to będą meble znalezione na pchlim targu, u babci na strychu, wyszperane w galerii. Nie ma bowiem nic gorszego niż podróbki stylizowane na coś, czym nie są.

Dobrym wyjściem jest również nowoczesny design interpretujący spuściznę dawnych projektantów na nowo. Sztandarowym przykładem będą tu krzesełka Louis Ghost i cała seria za nimi idąca.

Niewątpliwie na nowo wytapicerowana kanapa lub krzesło, odmalowany kredens po babci, nie tylko stanowią o „duszy wnętrza”, stwarzają również pole do popisu naszej kreatywności.

Druga porada dotyczy nawiązania do otoczenia. Nie róbmy na siłę skansenu mieszkając w bloku z płyty, bądź nowoczesnym apartamentowcu. Takie wnętrza są nieadekwatne do tego co mamy za oknem, wydają się wyjęte z innej bajki. Upartym miłośnikom staroci polecam meble z lat 60-tych i 70-tych, które świetnie wpisują się w takie otoczenie.

Stiuki, żyrandole- zostawmy kamiennicom.

Po trzecie- mówimy zdecydowane „nie” plastikowym kryształkom. Wielki zdobiony żyrandol ma przyciągać spojrzenie i często jest punktem głownym w takim wnętrzu. Zainwestujmy więc trochę i nie kupujmy tandety, która po kilku miesiącach będzie wyglądała fatalnie.

Po czwarte- wszystko z umiarem. Jeżeli desydujemy się na gipsowe stiuki, bogatą ornamentykę, zachowajmy klasyczną biel i spokój we wnętrzu. Największym i najczęściej zdarzającym się błędem w tego rodzaju stylizacjach jest przeładowanie elementami, co prowadzi do kiczu.

Zostawmy kawałek pustej ściany, niech w kolorze będą krzesła bądź sofa, zachowajmy szlachetny urok materiałów takich jak drewno, kamień. Starym przedmiotom służy patyna, lekkie „zakurzenie”, zdecydowanie powinniśmy unikać agresywnych kolorów. Inaczej wnętrze będzie męczące i uzyskamy horror vacui.

I po piąte- pamiętajmy o proporcjach. Jeśli wnętrze jest małe, nie koniecznie dobrze będzie w nim wyglądał wielki żyrandol. Postawmy wówczas na dodatkowe oświetlenie takie jak kinkiety, czy dyskretne listwy ledowe.

Niech kolorystyka będzie jasna, ewentualnie przełamana akcentami, które łatwo zmienić, jeśli znudzą się, wyjdą z mody.

I pamiętajmy- najważniejsza jest jakość, która niekoniecznie wiąże się z ceną. Wytrawny szperacz nawet na Allegro wyszuka perełki za bezcen 😉

Poniżej kilka inspiracji. Powodzenia!

Kawalerka

Sierpień 31, 2010 2 komentarze

Co zrobić z małą powierzchnią? Jak wydzielić w jednym pokoju wygodne miejsce do spania i salon? Do tego przydałaby się jakaś jadalnia.

Na przykładzie poniższego projektu przedstawiamy pomysł na wygospodarowanie części dla gości i części sypialnianej.

Zastosowane meble są lekkie i gładkie, jak najmniej podziałów, uchwytów. Elementem częściowo przegradzającym przestrzeń jest podświetlane akwarium. Jest częściowo przejrzyste, więc nie zamyka do końca strefy nocnej, jednocześnie stanowi wyraźną barierę pomiędzy strefami funkcjonalnymi pomieszczenia.

W małej wnęce stanowiącej jadalnię zastosowano lustrzane płytki, co optycznie powiększa nam ten kącik.

Jednocześnie znalazło się miejsce na przechowywanie.

Strefy są dodatkowo wyodrębnione kolorystycznie- dzienna jest jasna, nocna- ciemna. Elementy ozdobne to ruchome ażurowe meble i ciekawe oświetlenie.

Kuchnia- również niewielka. Zagospodarowana została do granic możliwości, jednak przy zupełnie gładkich frontach z połyskiem wygląda lekko.

Startujemy :)

Sierpień 26, 2010 Dodaj komentarz

I oto startuje blog zajmujący się prezentacją ciekawych projektów wnętrzarskich. Redaguje go zespół pracowni architektonicznej Modullar- czyli Maria Biegańska i Ewelina Pik.
Jako architektki wnętrz zdajemy sobie sprawę, że wraz ze wzrostem poziomu życia, boomem na rynku mieszkaniowym, ogromnym wyborem materiałów wykończeniowych na rynku, urządzenie własnych czterech kątów stało się tematem popularnym nie tylko podczas biurowych plotek, spotkań towarzyskich, ale również na internetowych forach.
Od kilkunastu lat nie jesteśmy skazani wyłącznie na doradztwo wszelkiej maści „złotych rączek”, możemy wybierać w szerokiej ofercie ekip wykonawczych, biur projektowych oraz dystrybutorów wyposażenia.
Aby zupełnie nie zwariować od nadmiaru postaramy się doradzić na co uważać podczas remontów, jak efektywnie i efektownie zagospodarować swoją przestrzeń, na czym zaoszczędzić, a na co warto wydać więcej, oraz jakie są najnowsze trendy jak i rozwiązania, które nieprędko się starzeją.
Zaprezentujemy ciekawe wnętrza, które nas inspirują, a na podstawie własnych projektów zdradzimy kilka trików, sztuczek i rozwiązań.
Mamy nadzieję, że znajdziecie u nas Państwo dużo inspiracji i praktycznych porad, które pomogą Wam cieszyć się wnętrzem przez długie lata.